Sztublog


Organiści
20 Luty 2011, 15:26
Filed under: Uncategorized

Krótko i na temat:

Typowy organista kościelny…

W krajach rozwiniętych

W Polsce

Gra na organach…

Wystarczająco

Fatalnie

Wykształcony…

W zawodzie

Rzadko kiedy

Wie o budowie organów…

Wystarczająco, aby naprawić drobną usterkę

Nic (i często nic nie robi aby się nauczyć)

Harmonizuje…

Korzysta z opracowań

Próbuje sam (często z miernym skutkiem)

Gra w tygodniu…

1-4 razy

5+ razy (nawet do 20 razy)

Zarabia (za mszę)…

600+ PLN

10+ PLN

Ćwiczy…

Kilka razy w tygodniu

-

Pracuje w warunkach…

Bardzo dobrych (zaplecze socjalne, WC, czasami własna kuchnia)

Często uwłaczających człowiekowi (brak zaplecza, WC)

Zatrudniony legalnie…

Zawsze

Rzadko kiedy

Traktowany…

Z szacunkiem

Jak służący

Stosunek do innych…

Uprzejmy

Tak jak go traktują

Dodatkowa wiedza:

- Harmonia i kontrapunkt

- Podstawy improwizacji

-

 

 



Norweskie Koleje Państwowe
8 Sierpień 2010, 20:09
Filed under: Uncategorized | Tagi: , ,

Tym razem będzie krótki przykład dla narzekających na warunki jazdy w pociągach spółki PKP InterCity. Przede wszystkim była to dobra nauczka dla mnie bo to ja byłem pierwszy do krytyki naszego przewoźnika.
Otóż w Norwegii, która jest jednym z najbogatszych krajów świata podróż pociągiem nie wiele się różni od podróży w Polsce. Niedawno miałem przyjemność skorzystać z usług Norweskich Kolei Państwowych (NSB) na linii pomiędzy Trondheim i Bodo. Wybrałem kolej na własne życzenie – co szybko okazało się dużym błędem.

  1. Czas przejazdu: ok. 700 km. w 11 godz.
    Dla porównania: TLK Kołobrzeg-Warszawa Wsch. – 695 km. w 11:03.
    Usprawiedliwieniem na korzyść NSB jest trudny profil trasy przez góry.
  2. Prędkość pociągu: Diesel, 60-130 km/h
    W przypadku PKP IC: elektryczny, 40-120 km/h
  3. Warunki przejazdu: wagon bezprzedziałowy kl 2., rok produkcji ok. 1985, bez klimatyzacji, WC z otwartym obiegiem, siedzenia a’la lotnicze – po 5 godzinach odczuwalne jak deska. Czyli dokładnie jak na PKP.
  4. Cena biletu:
    I tutaj PKP IC wygrywa przez nokaut. TLK Kołobrzeg-Warszawa Wsch. biet normalny – 68 PLN. W przypadku NSB jest to 990 NOK… czyli 0k. 500 zł.

Oczywiście celem tego wpisu nie jest usprawiedliwianie skandalicznych warunków przejazdu na PKP IC…



Divertimento Mozarta
14 Grudzień 2009, 19:39
Filed under: Uncategorized | Tagi: , ,

Jak wielu jest dyrygentów, tak wiele podejść można zaobserwować do – wbrew pozorom – trudnego tematu, jakim jest wykonywanie kwartetów, divertiment, serenad czy innych małych form instrumentalnych epoki Haydna i Mozarta. W zasadzie możemy wyróżnić dwa podstawowe nurty wykonawcze: nurt wzmożonej uczuciowości i nurt, który można by określić jako „suche, pozbawione emocji wykonanie zapisu nutowego”. Wielokrotnie wdawałem się w długie rozmowy z różnymi muzykami odnośnie podejścia do tego problemu. Wielu z nich prezentowało właśnie nurt ekspresyjny, skupiający się na ekspozycji piękna kantylenowych tematów, na podobieństwo muzyki Schuberta czy Brahmsa. Inni zaś wyrażali swoją dezaprobatę dla tego typu muzyki, pogardliwie nazywając ją „samograjem”. Czy nie jest jednak świętą zasadą, iż prawda zawsze leży po środku?

Przy podejściu do kameralnej literatury II poł. XVIII w. należy uzmysłowić sobie jaka była funkcja użytkowa tych dzieł. Głównie towarzyszyły one wystawnym dworskim bankietom, czyli – jakbyśmy dziś to nazwali – była to muzyka „do kotleta”. Z założenia miała być łatwa, lekka i przyjemna do tego stopnia, aby żaden ze szlachciców nie udławił się przy spożywaniu posiłku w wyniku wysłuchania zbyt skomplikowanych polifonicznych przebiegów, ani żadna dama nie zemdlała na skutek wybujałych emocji zawartych w linii melodycznej. Trudno zatem szukać głębokich przeżyć w divertimentach Mozarta, co wcale jednak nie oznacza, że jest to muzyka niewarta uwagi. Wręcz przeciwnie – każde jedno dzieło niesie ze sobą bardzo wysublimowane przeżycia estetyczne, szczególnie patrząc z perspektywy dzisiejszego słuchacza. Sprytnie przemycone fragmenty polifoniczne, zgrabne i szykowne kontrapunkty, lekka i przejrzysta budowa formalna oraz odcinkowa budowa tematów może być chwilą wytchnienia dla słuchacza, rodzajem pauzy generalnej w codziennym pośpiechu, oderwaniem od szarej, nasyconej stresem rzeczywistości. Jeżeli ktoś poszukuje długich romantycznych kantylen, skomplikowanej formy czy emocjonującego brzmienia to raczej nie powinien zabierać się za taki repertuar. Prostota emanująca z divertiment i serenad Mozarta jest prawdziwym obrazem doskonałości, w końcu, jak mawiał Tomasz z Akwinu, nawet „Bóg jest nieskończenie prosty”.



iPhone 3G
21 Wrzesień 2009, 16:01
Filed under: Uncategorized | Tagi: , , ,

Nie wiem co mam powiedzieć. Sytuacja w jakiej się znalazłem, jako „szczęśliwy” posiadacz iPhone 3G, zakrawa na jakąś kpinę. Oto krótkie streszczenie.

Zamierzałem (i dalej zamierzam) kupić internet bezprzewodowy w sieci Play w ofercie dla posiadaczy modemów 3G, co dawało znaczne profity – m.in. limit danych 10GB zamiast 5GB. Modemem w tym przypadku byłby iPhone 3G. Taka opcja została udostępniona wraz z wydaniem oprogramowania w wersji 3.0. Brzmi oczywiście – telefon jako modem 3G, podłączam do laptopa i działa. Otóż nie. W krótkim czasie po wydaniu softu w wersji 3.0.1 został opublikowany soft w wersji 3.1. Naturalnym odruchem było odpalenie iTunesa i zainstalowanie 3.1. O jakiż to był błąd… Dlaczego? W normalnym przypadku instalacja nowszego oprogramowania w produktach firmy Apple jest zalecana. Oto przykład:

Oryginalny iPhone 3G posiadał dość ograniczone funkcje:

  • brak możliwości wysyłania MMS-ów
  • brak możliwości wykorzystania telefonu jako modemu 3G
  • brak „kopiuj-wklej”
  • bluetooth tylko dla słuchawek

bored
Tak. Mój poprzedni K510i miał już te funkcje (poza 3G). Dopiero po roku posiadania tego cuda doczekałem się wydania softu w wersji 3.0. Poprawiła ona wszystkie powyższe wady, czyli:

  • można wysłać MMS-a
  • można użyć iPhona jako modemu 3G
  • jest „kopiuj-wklej”
  • bluetooth znalazł kilka nowych zastosowań, ale wciąż nie można połączyć się z telefonem innej marki…

cheering

Wspaniale, więc jaki jest problem? Otóż Play nie prowadzi sprzedaży telefonów marki Apple, co oznacza, że sieć nie jest partnerem tej firmy. Wydana ostatnio aktualizacja oprogramowania do wersji 3.1 blokuje możliwość używania iPhone 3G jako modemu sieciach, które nie są partnerami Apple. Wystarczy zatem wgrać firmware 3.0.1 na którym wszystko działało. Nie. Wraz z softem 3.1 została założona blokada i nie można już wgrać starszego oprogramowania.

W tej sytuacji mogę tylko posłużyć się tym, co lubię najbardziej, czyli parafrazą pieśni kościelnej:

Dziękujemy Ci, Apple nasz,
za twoją wspaniałą politykę,
którą nam poznać dałeś
po roku od zakupienia tego szmelcu.
Tobie chwała na wieki.



Nowy adres bloga
13 Wrzesień 2009, 21:53
Filed under: Uncategorized | Tagi:

Postanowiłem przenieść bloga na wordpress.com z trzech powodów:
1) bo jest lepszy
2) bo jest lepszy
3) bo jest lepszy
Sorry za mikroskopijną czcionkę ale jestem zmuszony korzystać z wbudowanych motywów a nie chce mi się teraz grzebać w arkuszu CSS. Z czasem to poprawię.




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.