Sztublog


Divertimento Mozarta
14 Grudzień 2009, 19:39
Filed under: Uncategorized | Tagi: , ,

Jak wielu jest dyrygentów, tak wiele podejść można zaobserwować do – wbrew pozorom – trudnego tematu, jakim jest wykonywanie kwartetów, divertiment, serenad czy innych małych form instrumentalnych epoki Haydna i Mozarta. W zasadzie możemy wyróżnić dwa podstawowe nurty wykonawcze: nurt wzmożonej uczuciowości i nurt, który można by określić jako “suche, pozbawione emocji wykonanie zapisu nutowego”. Wielokrotnie wdawałem się w długie rozmowy z różnymi muzykami odnośnie podejścia do tego problemu. Wielu z nich prezentowało właśnie nurt ekspresyjny, skupiający się na ekspozycji piękna kantylenowych tematów, na podobieństwo muzyki Schuberta czy Brahmsa. Inni zaś wyrażali swoją dezaprobatę dla tego typu muzyki, pogardliwie nazywając ją “samograjem”. Czy nie jest jednak świętą zasadą, iż prawda zawsze leży po środku?

Przy podejściu do kameralnej literatury II poł. XVIII w. należy uzmysłowić sobie jaka była funkcja użytkowa tych dzieł. Głównie towarzyszyły one wystawnym dworskim bankietom, czyli – jakbyśmy dziś to nazwali – była to muzyka “do kotleta”. Z założenia miała być łatwa, lekka i przyjemna do tego stopnia, aby żaden ze szlachciców nie udławił się przy spożywaniu posiłku w wyniku wysłuchania zbyt skomplikowanych polifonicznych przebiegów, ani żadna dama nie zemdlała na skutek wybujałych emocji zawartych w linii melodycznej. Trudno zatem szukać głębokich przeżyć w divertimentach Mozarta, co wcale jednak nie oznacza, że jest to muzyka niewarta uwagi. Wręcz przeciwnie – każde jedno dzieło niesie ze sobą bardzo wysublimowane przeżycia estetyczne, szczególnie patrząc z perspektywy dzisiejszego słuchacza. Sprytnie przemycone fragmenty polifoniczne, zgrabne i szykowne kontrapunkty, lekka i przejrzysta budowa formalna oraz odcinkowa budowa tematów może być chwilą wytchnienia dla słuchacza, rodzajem pauzy generalnej w codziennym pośpiechu, oderwaniem od szarej, nasyconej stresem rzeczywistości. Jeżeli ktoś poszukuje długich romantycznych kantylen, skomplikowanej formy czy emocjonującego brzmienia to raczej nie powinien zabierać się za taki repertuar. Prostota emanująca z divertiment i serenad Mozarta jest prawdziwym obrazem doskonałości, w końcu, jak mawiał Tomasz z Akwinu, nawet “Bóg jest nieskończenie prosty”.


1 komentarz jak dotąd
Dodaj komentarz

Tafelmusik :]

komentarz - autor: Antek




Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s



Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.