Norweskie Koleje Państwowe
1 komentarz jak dotąd
Dodaj komentarz
Tym razem będzie krótki przykład dla narzekających na warunki jazdy w pociągach spółki PKP InterCity. Przede wszystkim była to dobra nauczka dla mnie bo to ja byłem pierwszy do krytyki naszego przewoźnika.
Otóż w Norwegii, która jest jednym z najbogatszych krajów świata podróż pociągiem nie wiele się różni od podróży w Polsce. Niedawno miałem przyjemność skorzystać z usług Norweskich Kolei Państwowych (NSB) na linii pomiędzy Trondheim i Bodo. Wybrałem kolej na własne życzenie – co szybko okazało się dużym błędem.
- Czas przejazdu: ok. 700 km. w 11 godz.
Dla porównania: TLK Kołobrzeg-Warszawa Wsch. – 695 km. w 11:03.
Usprawiedliwieniem na korzyść NSB jest trudny profil trasy przez góry. - Prędkość pociągu: Diesel, 60-130 km/h
W przypadku PKP IC: elektryczny, 40-120 km/h - Warunki przejazdu: wagon bezprzedziałowy kl 2., rok produkcji ok. 1985, bez klimatyzacji, WC z otwartym obiegiem, siedzenia a’la lotnicze – po 5 godzinach odczuwalne jak deska. Czyli dokładnie jak na PKP.
- Cena biletu:
I tutaj PKP IC wygrywa przez nokaut. TLK Kołobrzeg-Warszawa Wsch. biet normalny – 68 PLN. W przypadku NSB jest to 990 NOK… czyli 0k. 500 zł.
Oczywiście celem tego wpisu nie jest usprawiedliwianie skandalicznych warunków przejazdu na PKP IC…
1 komentarz jak dotąd
Dodaj komentarz

Dobre dobre:D
komentarz - autor: Marika 8 Sierpień 2010 @ 20:47Ale…dziś, jak już czytałeś, jeden pociąg podzielono na dwa składy jadące o różnych porach i nie wiadomo, w którym Twój wagon, Twoja miejscówa. A oba składy z tą samą nazwą i z tym samym nr pociągu. Oraz poprzednio jak jechałam to “REKORDZIKI: Jeden pociąg opóźniony o 7h, drugiego czas przejazdu 360km prawie 8h (łatwo obliczyć prędkość). Temperatura w pociągu ok. 40stopni.”